Gaston Sangoy to transferowa bomba Arki Gdynia. Argentyńczyk ma CV imponujące jak na warunki polskiej ekstraklasy, a co dopiero I ligi. Specjalnie dla 1liganews wychowanka Boca Juniors charakteryzuje Łukasz Gikiewicz, który pamięta go z ligi cypryjskiej.
- Doskonale go pamiętam, był królem strzelców, prawdziwą gwiazdą Apollonu Limassol i całej ligi cypryjskiej. Ma perfekcyjnie ułożoną prawą nogę, wzorowo wykonuje też stałe fragmenty gry. Pod tym względem rzeczywiście „kozak”! Niektóre jego gole były tak piękne, że byłem w szoku. To nie jest typowy napastnik. Grał na lewym skrzydle i schodził do środka kończąc akcje strzałem prawą nogą. Był odciążony od wszelkich zadań defensywnych.
- Na boisku daje się podpuścić. Ma wybuchowy charakter. W lidze cypryjskiej było kilka afer z jego udziałem. Pamiętam mecze przeciwko niemu, strzelił nawet w nich gole. To była siła Apollonu, na jednym skrzydle Gaston Sangoy, na drugim Grek Fotis Papoulis. Każdy się ich obawiał. Bardzo szybko potrafili przechodzić do kontrataków.
- W czasach występów na Cyprze to była wielka gwiazda. Nie przeszkadzała mu nawet lekka nadwaga. Robił na boisku różnicę i wykorzystywał swoją znakomitą prawą nogę. On lubi mieć miejsce na boku, „boksowanie się” ze stoperami to nie jest jego gra.
- W katarskim Al-Wakra od początku mu się nie układało. Rozegrał tylko trzy mecze. Niedługo po podpisaniu kontraktu już chcieli go rozwiązać. Z tego co czytałem prezes go tam niszczył. W Arce pewnie nie dostał pod względem finansowym „kokosów”, ale swoje zarobił w Katarze. Byłem zaskoczony, że przychodzi do Gdyni. Zasadnicze pytanie czy jest przygotowany i czy będzie mu się chciało grac na miarę jego możliwości?
Wysłuchał Leszek Bartnicki
Łukasz Gikiewicz występował na Cyprze w Omonii Nikozja i AEL Limassol. Obecnie jest zawodnikiem tajskiego Ratchaburi FC gdzie zaprzyjaźnił się z Yannickiem Djalo.