To niesamowite w jakim tempie rozwijają się media społecznościowe w Internecie. Informacja o treningu, kontuzji, a nawet transferze? Takie rzeczy na Twitterze, to normalność. Zresztą “ćwierkają” nie tylko kluby, ale sami piłkarze. Oficjalny fanpage, to niemal obowiązek każdego zespołu. Tym razem przyglądniemy się działaniom pierwszoligowców w social mediach. Temat dość rozległy, dlatego postanowiliśmy podzielić go na dwie części. W pierwszej o Arce Gdynia i Chrobrym Głogów.
Liderzy nie tylko na boisku - Arka Gdynia
Facebook, Twitter to już obowiązkowe pozycje w każdym klubie piłkarskim. Postanowiliście także założyć profil na Instagramie. Można powiedzieć, że idziecie zgodnie z trendami. Jakie są Wasze następne cele w social mediach?
Stanisław Wrzosek: Social media to potężne narzędzie. Są to główne kanały komunikacji
z kibicami, gdzie możemy kształtować bezpośredni przekaz oraz styl wypowiedzi jako klub. Ciągły rozwój jest niezbędny, gdyż konkurencja również „nie śpi”.
Nasz kanał na portalu „Instagram” jest największy spośród klubów 1. ligi, znajduje się również w czołówce klubów Ekstraklasy pod kątem liczby obserwujących kibiców, jak
i treści. Uważam, że posiadanie atrakcyjnych kanałów Social media to podstawa w obecnej działalności marketingowej klubów sportowych, a Instagram wpisuje się w ten model.
Wyznaczamy sobie ambitne cele utworzenia kanałów gdzie kibice będą realnie zaangażowani w ich rozwój. Nie chcemy wykorzystywać na przykład Facebook’a do czystej komunikacji, lecz do interakcji. Inne kluby starają się rozwijać niszowe kanały takie jak Google+ czy Snapchat, lecz my wolimy nie rozdrabniać się, lecz solidnie skupić się się na rozwoju najważniejszych kanałów takich jak Facebook czy Instagram.
Patrząc na klubowe media społecznościowe, moim zdaniem wyraźnie odstaje od reszty oficjalna strona internetowa. Nie chodzi tutaj o treść, ale wygląd graficzny. Czy planujecie nową odsłonę strony, czy też skupiacie się właśnie na Social mediach?
Aktualna strona internetowa w swojej prostocie jest przejrzysta. Elementy spójne grafik również idealnie wpasowują się w aktualny wygląd. Statystyki pokazują, że większość kibiców wciąż wybiera klasyczną stronę internetowa, a nie Facebook czy inne kanały SM lecz tendencja, zwłaszcza wśród młodszych kibiców, się zmienia.
Aktualna strona jest funkcjonalna oraz estetyczna. Nie ukrywam jednak, że jej budowa skłania Nas do wytężonej pracy na naszych kanałach social media. Wewnętrzne rankingi stron Social media spośród klubów 1. ligi, jak i ekstraklasy, pokazują nam, że jest to słuszna droga i pewne braki strony internetowej możemy spokojnie nadrabiać aktywnością między innymi na Twitterze oraz Facebooku.
Przeczytałem ostatnio, że trener Niciński korzysta z pracy klimatologa. Kto natomiast w klubie odpowiada za wizerunek Arki Gdynia w social media?
Za wizerunek Klubu w kanałach Social media odpowiada Stanisław Wrzosek z działu marketingu. Budowanie wizerunku w Social media to jest bardzo czasochłonna praca, wymagająca aktywności praktycznie 24 godziny na dobę.
Spójność wypowiedzi, coraz więcej pojawiających się grafik, zdjęć od kibiców, materiałów zakulisowych, dziesiątki konkursów biletowych oraz karnetowych - to wszystko buduje więź kibica z klubem oraz jego naturalną chęć do aktywności w komentarzach czy polubieniach. Nie zapominajmy, że media społecznościowe budują społeczności - i właśnie dla wszystkich kibiców staramy uczynić się Facebook czy Instagram miejscem przyjaznym, ciekawym i wartym ciągłej obserwacji oraz dostępnym do aktywności w postaci komentarzy, wiadomości i polubień.
Uważam, że obrana przez nas strategia komunikacji jest nowoczesna oraz ciekawa dla kibica, a odzwierciedlenie tego widać w statystykach wszystkich stron, i również mam nadzieję, że przekłada się na frekwencję podczas spotkań.
Podążać za sukcesami na boisku - Chrobry Głogów
W tym momencie macie ponad 10 tys. polubień na Facebooku. Jakimi treściami staracie się przyciągać nowych użytkowników, kibiców? Co wyróżnia was na tle reszty klubów z 1. ligi?
Łukasz Jaremkiewicz: Ponad 10 tysięcy dla klubu, jakim jest Chrobry, to już sporo. W naszym mieście jest to chyba drugi pod względem zainteresowania profil na Facebooku. Nie da się ukryć, że publikę ściągają sukcesy, a w ostatnich latach drużyna awansowała z trzeciej do pierwszej ligi. Staramy się za nimi podążać. Mamy trzy główne kanały, strona internetowa, Twitter i właśnie Facebook. Polityka ich prowadzenia polega na tym, że na każdym staramy się udostępniać, przynajmniej częściowo, różne treści. Przykładowo, strona to bardziej merytoryczne teksty, a Facebook więcej dystansu, luzu, stąd różne grafiki, infografiki czy krótkie filmy, które nie trafiają w inne miejsca.
Każdy klub obecnie prowadzi choćby jedno konto w mediach społecznościowych. Czy wyobrażacie sobie teraz działanie klubu bez kanałów social media?
Zdecydowanie nie. Najlepszy przykład to kibice, którzy zasypują pytaniami nie poprzez tradycyjny mail czy telefon, a właśnie poprzez prywatne wiadomości na profilu. Taka tendencja jest zauważalna od mniej więcej dwóch lat i raczej wzrasta. Właściwie nie ma dnia, aby coś w taki sposób do nas nie trafiło. Szanując czas kibiców, staramy się na wszystkie wiadomości odpowiadać, co też wydaje się być czymś dodatnim do oceny i zainteresowania profilem. Miło przeczytać potem “dziękuję za szybką odpowiedź” czy “dziękuje za zainteresowanie, życzę powodzenia”.
Coraz częściej, głównie na Twitterze dochodzi do interakcji, wymiany zdań między klubami. Najczęściej mamy do czynienia z pozytywnym dialogiem. Dostrzegacie swoistą rywalizację o kibiców w Social mediach?
Może nie tyle o rywalizację o kibiców, co rywalizację między sobą. Stąd różne rankingi profili prowadzonych przez kluby sportowe. Jeszcze w drugiej lidze jeden z klubów przed meczem chwalił się, że jeden mecz już wygrał mając więcej polubień na Facebooku. Na boisku jednak przegrał, a teraz przegrywa już oba takie “mecze” (śmiech). Nie piszę tego z przekąsem, to raczej ta pozytywna rzecz. Fajnie, że dzisiejsze kluby piłkarskie to nie tylko 90 minut rywalizacji na boisku. Żyje się przecież całą otoczką, a internetowe treści zdecydowanie do tej należą.
Mateusz Adamczyk