Losy awansu do ekstraklasy zostały już rozstrzygnięte. Na finiszu rozgrywek najwięcej emocji towarzyszy więc meczom z udziałem zespołów broniących się przed spadkiem. Tym razem prezentujemy kontrowersyjne sytuacje ze spotkań: w Suwałkach, Legnicy i Gdyni.
WIGRY SUWAŁKI – SANDECJA NOWY SĄCZ 2:0
W 53’ przy stanie 0:0 gospodarze wykonywali rzut wolny bezpośredni. Po strzale Damiana Kądziora (nr 15) bramkarz odbił piłkę, ale dobił ją do bramki Kamil Adamek (pierwszy od prawej w białej koszulce). Sędzia Łukasz Bednarek uznał gola.
Naszym zdaniem sędzia i jego asystent podjęli prawidłową decyzję. W momencie strzału Adamek znajdował się na równi z przedostatnim zawodnikiem (ostatnim był w tym wypadku bramkarz) drużyny broniącej Maciejem Małkowskim (nr 8).
Skrót meczu z Polsatu Sport
MIEDŹ LEGNICA – ROZWÓJ KATOWICE 4:0
W 38’ przy stanie 1:0 sam na sam z bramkarzem biegł z piłką zawodnik Rozwoju Patryk Kun (nr 21). Przy próbie mijania bamkarza padł na murawę. Sędzia Dominik Sulikowski podyktował rzut wolny pośredni dla Miedzi i ukarał Kuna żółtą kartką (za próbę wymuszenia rzutu karnego).
Na podstawie dostępnego materiału filmowego trudno jednoznacznie rozstrzygnąć tę sytuację. Drobną podpowiedzią może być jednak reakcja bramkarza i Kuna, który raczej nie protestował przeciwko decyzji sędziego. Na pomeczowej konferencji prasowej trener Rozwoju Miroslaw Smyła przyznał jednak, że jego piłkarz twierdził w szatni, że był faulowany.
Skrót meczu z Polsatu Sport
ARKA GDYNIA – CHOJNICZANKA 0:0
W 52’ biegnący z piłką w kierunku bramki gospodarzy Daniel Feruga z Chojniczanki, został sfaulowany przez ostatniego obrońcę Arki – Alana Fialho. Sędzia Tomasz Radkiewicz podyktował rzut wolny bezpośredni dla gości i ukarał Brazylijczyka żółtą kartką.
Przy ocenie tego typu sytuacji (żółta czy czerwona kartka) sędzia bierze pod uwagę trzy kryteria: 1) kierunek poruszania się zawodnika i piłki; 2) odległość innych zawodników drużyny broniącej; 3) odległość od bramki. Naszym zdaniem dwa pierwsze kryteria kwalifikują tę sytuację do pokazania czerwonej kartki. Okolicznością „łagodzącą” dla Alana była jedynie odległość od bramki. Reasumując bylibyśmy skłonni ukarać Brazylijczyka wykluczeniem, choć decyzję o żółtej kartce również można „wybronić”.