- Musimy przyłożyć lód na głowę – studził nastroje, w zespole Pogoni po zwycięstwie siedlczan 2:0 z Rozwojem, Daniel Gołębiewski. Podczas, gdy na szczycie tabeli prawie wszystko jest już jasne, na dole cały czas trwa zażarta walka o utrzymanie. Po meczu w Siedlcach zebraliśmy opinie z obu ekip.
W pierwszych 20 minutach straciliście dwa gole i to tak naprawdę ustawiło ten mecz.
Adam Czerkas (Rozwój): Tak, ale liczyliśmy cały czas na bramkę kontaktową. Mogło nam to przywrócić wiarę w korzystny rezultat i wiarę w zwycięstwo. Gdy drużyna prowadzi 2:0 i straci gola, mecz może się wtedy różnie ułożyć, ale to już jest historia. Przegraliśmy 2:0 i jesteśmy teraz w bardzo złej sytuacji.
Jesteś byłym zawodnikiem Pogoni. Zaliczyłeś tutaj 56 występów i strzeliłeś 16 goli. Jak wspominasz ten okres? Dziś grając tu na stadionie w Siedlcach te wspomnienia wróciły jakoś szczególnie?
Tak, nikt nie pozwolił mi dzisiaj o tym zapomnieć. Sam też bardzo dobrze wspominam ten czas. Jednak dzisiaj liczyła się moja obecna drużyna i nie było miejsca na sentymenty. Jestem smutny, że nie wygraliśmy tego meczu.
Teraz przed wami wyjazd do Legnicy. Miedź ostatnio znajduje się w bardzo dobrej formie. Myślisz, że jesteście w stanie wygrać najbliższy mecz i nadzieja w utrzymanie wróci?
Pewnie będę wierzył…. Ale jeszcze nie dzisiaj. Na razie jesteśmy tuż po meczu.
Przed meczem na pewno zdawaliście sobie sprawę, że to będzie niezwykle ważny mecz. Czuć było napięcie i stres w szatni?
Daniel Gołębiewski ( Pogoń): Od pierwszego meczu na wiosnę zdajemy sobie sprawę z tego, że naszym celem jest utrzymanie. Nie zawsze mecze nam wychodziły, a dziś nadszedł kulminacyjny moment. Cieszę się, że wygraliśmy, ale tych ważnych spotkań pozostało nam jeszcze trzy. Dzisiaj jest radość ze zwycięstwa, ale musimy przyłożyć lód na głowę i przygotować się do meczu z Bytovią.
W tym meczu byłeś główny aktorem tego widowiska – strzeliłeś gola i przyczyniłeś się do zdobycia drugiego. Jesteś zadowolony ze swojego występu?
Cieszę się, że wygraliśmy, bo to był nasz cel. A żeby móc go osiągnąć, trzeba zdobywać bramki. Mi się udało wpisać na listę strzelców, ale podkreślam po raz kolejny – lód na głowę i w sobotę znów musimy dać z siebie wszystko.
W meczu z Olimpią Grudziądz grałeś cofnięty za Adamem Dudą. Dzisiaj zagrałeś na szpicy. To jest ta pozycja, na której czujesz się najlepiej?
Tak. Pozycja nr 9 jest moją nominalną, ale myślę, że w obecnej sytuacji nie ma co rozważać ustawień personalnych. Trzeba grać tak, żeby punktować. To ustawienie, w którym dzisiaj zagraliśmy, przyniosło nam trzy punkty i cieszymy się z tego.
Już w sobotę zmierzycie się z będącą ostatnio na fali Drutex-Bytovią. Wierzysz, że uda się wam zainkasować kolejny komplet punktów?
Wierzymy w to, że uda nam się zdobyć kolejne trzy punkty. Zdajemy sobie sprawę, że cały czas mamy nóż na gardle i musimy dać z siebie maksimum swoich możliwości.
Kolejny bardzo ważny mecz za wami. Udało Wam się zainkasować komplet punktów. Myślisz, że ten mecz okaże się takim impulsem, dzięki któremu utrzymacie się i w kolejnych spotkaniach ponownie wygracie?
Konrad Wrzesiński (Pogoń): Na pewno wierzymy, że uda nam się utrzymać. Jeśli nasz zespół zagra tak jak dzisiaj, czyli z pełną wiarą w zwycięstwo oraz z wiarą we własne umiejętności, myślę, że zostaniemy w I lidze. Dzisiejszy mecz był z serii „o 6 punktów”. Spotkanie szybko ułożyło się po naszej myśli – dwie szybko zdobyte bramki sprawiły, że kontrolowaliśmy wydarzenia na boisku i dowieźliśmy ten korzystny rezultat do końca.
Jak wyglądała atmosfera w zespole przed tym spotkaniem? W ostatnich tygodniach dużo mówiło się o twierdzy Siedlce, a w środę ona upadła po porażce 1:2 z Olimpią Grudziądz.
Skupiliśmy się na dobrym przygotowaniu do meczu z Rozwojem. Środowy mecz przegraliśmy po błędach indywidualnych i ta porażka nas nie podłamała, nie zdekoncentrowaliśmy się. Dziś ponownie potwierdziliśmy, że u siebie jesteśmy mocni i mam nadzieję, że w kolejnych będzie równie dobrze.
Mówiłeś ostatnio, że chcesz jeszcze podreperować swoje statystyki i dziś ci się to udało. Myślisz, że to jeszcze nie koniec i w trzech pozostałych meczach dołożysz kolejną cegiełkę do utrzymania?
Mam nadzieję, że dołożę. Jeśli moje asysty lub gole przyczynią się do utrzymania zespołu bardzo będę się z tego cieszył.
Rozmawiał Bartosz Cabaj