Wielu z nas pamięta zapewne, jakim rarytasem były kiedyś programy meczowe. Teraz o tym, co dzieje się w klubie możemy dowiedzieć się w kilka minut. Trzeba więc wychodzić naprzeciw oczekiwaniom kibiców. Nic bowiem nie przyciąga tak, jak nieszablonowe akcje marketingowe, których głównymi bohaterami są piłkarze. Coraz ciekawiej wygląda to także w klubach pierwszoligowych, często mimo sporych ograniczeń finansowych. W raporcie 1liganews marketingowe kulisy zdradzają przedstawiciele: Sandecji Nowy Sącz, Chojniczanki oraz Miedzi Legnica.
Budowanie od podstaw
Choć dział marketingu w Sandecji działa dopiero od lutego, to może już pochwalić się kilkoma, naprawdę ciekawymi akcjami skierowanymi do swoich kibiców. Zaczęło się od bardzo istotnej, z punktu wizerunkowego klubu, wizyty na oddziale dziecięcym miejscowego szpitala. Potem nadszedł czas na poważniejsze wyzwania, jakim bez wątpienia był spot “Kolejowe tradycje”. Teraz pora na kolejne, równie udane działania reklamowe, o których opowiedział rzecznik prasowy Sandecji - Michał Śmierciak.
Dział marketingu Sandecji Nowy Sącz dopiero w lutym rozpoczął swoją działalność. Pytanie które nasuwa się samo - dlaczego tak późno?
Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Sandecja od wielu lat boryka się z problemem, jakim bez wątpienia jest skromny budżet. Jednak od pewnego czasu prezesi szukali sposobów, aby zwiększyć zainteresowanie kibiców, dlatego postanowiono zaryzykować i powołać do życia dział marketingu. Jak na razie, to się opłaciło, otrzymaliśmy wiele pochlebnych komentarzy zarówno ze strony kibiców, jak i sponsorów. Mamy nadzieję, że za jakiś czas będziemy mogli cieszyć się z sukcesu, jakim było powstanie działu marketingu.
Mimo, że dział marketingu działa od niedawna, to ma za sobą dwie medialne akcje. Pierwsza z nich to odwołanie do kolejarskich tradycji klubu, druga to sesja zdjęciowa piłkarzy w strojach regionalnych. Czy może pan przybliżyć kibicom, na czym dokładnie one polegały?
Zacznę od akcji ze strojami ludowymi. Jak na razie jest jeszcze w toku, nie chcemy zdradzać jeszcze wielu szczegółów na jej temat. Mogę powiedzieć jedynie, że do sesji zaprosiliśmy piłkarzy, którzy wywodzą się z naszego regionu. Jeżeli chodzi o “Kolejowe tradycje”, to spotkaliśmy się z bardzo pozytywnym odzewem podczas prezentacji drużyny. Nasz klub wywodzi się z kolei, stąd pomysł na tą akcję. Podziękowania należą się Nowosądeckiemu Stowarzyszeniu Miłośników Kolei, które użyczyło strojów do kręconego spotu, a także Polskim Kolejom Państwowym, które udostępniły nam praktycznie cały dworzec. Oczywiście mamy także przygotowane inne, nieco drobniejsze akcje marketingowe, ale potrzebujemy czasu na ich realizację.
Jaką strategię marketingową przyjęliście w klubie? Kładziecie nacisk na social media, czy też stawiacie na popularyzację Sandecji w regionie?
Musimy działać wielowątkowo. Na pewno stawiamy na dużą aktywność w social mediach. Staramy się na bieżąco informować o tym, co dzieje się w klubie, ale też chcemy wejść za kulisy, prezentując na przykład filmiki z szatni, po meczach ligowych. Naszym celem jest także poprawa frekwencji na stadionie, a co za tym idzie aby na meczach pojawiało się jak najwięcej mieszkańców nie tylko z naszego miasta, ale także z regionu. Musimy budować wizerunek Sandecji jako marki. Chcemy, by ludzie utożsamiali się z naszym klubem. Życzymy sobie, by nasze działania przyniosły także efekt w postaci nowych sponsorów
i partnerów biznesowych.
Spot nawiązujących do kolejowych tradycji Sandecji
Turbokozak marketingu
Jednym z głośniejszych transferów minionego okienka transferowego było przejście Marcina Krzywickiego do Chojniczanki Chojnice. Zawodnik, którego nikomu przedstawiać nie trzeba. Choć nie doczekał się jeszcze bramki w oficjalnym spotkaniu, od początku aktywnie promuje klub swoją osobą. Wizyta w miejscowym radiu, czy ostatni występ piłkarza w Turbokozaku, to tylko początek możliwości “Krzywego” i działu marketingu Chojniczanki - zapewnia rzecznik klubu - Jakub Piekut.
Przyjście do klubu Marcina Krzywickiego oprócz aspektu czysto sportowego daje wam także większe pole manewru w sprawach marketingowych. Jak zamierzacie wykorzystać popularność „Krzywego”?
W przypadku przyjścia Marcina do naszego klubu wystarczył wpis o transferze na jego fanpage’u na Facebooku, a już znacznie wzrosła liczba polubień profilu Chojniczanki. W najbliższym czasie planujemy dalsze spotkania z zawodnikami w naszej Strefie Kibica i już zastanawiamy się, czy w dniu kiedy wypadnie kolej na “Krzywego”, nie będzie trzeba zatrudnić ochrony (śmiech). Na brak pomysłów nie narzekamy, zwłaszcza, że współpraca
z Marcinem układa się wzorowo. W którymś z niedawno udzielonych wywiadów, śmiał się, że jest tyle koncepcji, że nie wiadomo czy będzie miał czas na treningi. My oczywiście w treningach nie przeszkadzamy…
Podczas Dnia Kobiet wyszliście z bardzo miłą inicjatywą, która spotkała się z pozytywnym odzewem. A Jak wyglądała ta akcja z perspektywy piłkarzy.
Przede wszystkim bardzo się cieszę, że nasi zawodnicy są otwarci na takie akcje. Do takich tematów podchodzą profesjonalnie i nie ma mowy o „fuszerce”. Często sami rzucą ciekawy pomysł. W przypadku akcji na Dzień Kobiet nie musieliśmy nawet dużo mówić jak to ma wszystko wyglądać - Marcin Krzywicki i Wojtek Lisowski doskonale poradzili sobie w terenie.
Integracja społeczności poprzez futbol
Coraz popularniejsze wśród pierwszoligowców stają się kluby biznesowe. Inicjatywa, która łączy klub z lokalnymi przedsiębiorcami i przynosi obopólne korzyści. Wiele pracy w tym elemencie wykonuje Miedź Legnica, ale ciężką pracę wynagradzają zadowalające efekty. Cieszyć może długofalowe myślenie włodarzy “Miedzianki”. Sam właściciel, Andrzej Dadełło zakłada, że funkcjonujący klub biznesowy może za kilka lat stać się jednym z filarów finansowych. O tym co udało się już wykonać opowiedziała Martyna Pajączek, Prezes Zarządu Miedzi.
Mocno zaangażowaliście się w Klub Biznesu Miedzi Legnica. Na czym polega ewentualna współpraca i jakie zainteresowanie przyciąga ten pomysł?
Miedź angażuje się i prowadzi liczne działania skierowane do lokalnej społeczności. To nie tylko wspomniany Klub Biznesu. Wyliczyliśmy, że w latach 2012-2015 byliśmy organizatorami, współorganizatorami, a także braliśmy udział w ponad 240 eventach skierowanych do mieszkańców Legnicy i okolic, w których udział wzięło w sumie ponad 20000 osób! Naszym nadrzędnym celem jest integrowanie lokalnej społeczności wokół Miedzi i jesteśmy dumni, że Miedź jest dziś postrzegana jako organizacja odpowiedzialna i ważna dla mieszkańców. Wracając do Klubu Biznesu Miedzi – to także jeden z naszych projektów, tym razem skierowany do lokalnych przedsiębiorców. W tej chwili skupia już około stu firm, które oprócz wspierania i kibicowania Miedzi, poszukują także wspólnych płaszczyzn do rozwijania biznesu. Wyszliśmy z prostego założenia, że sport to doskonały pretekst do spotkań biznesowych, a na stadionie można nie oddzielać kontaktów towarzyskich od zawodowych.
Jaki cel założyliście sobie w związku z funkcjonowaniem Klubu Biznesu?
Rozwijamy klub w każdym obszarze, także biznesowym i stąd naturalnym krokiem było powstanie i rozwój Klubu Biznesu Miedzi. Może on zwiększyć budżet, a więc w sposób bezpośredni przyczynić się do zakontraktowania lepszych zawodników, podniesienia jakości widowisk sportowych i uzyskania lepszych wyników. Ale ważnym celem jego działania jest integrowanie środowiska biznesowego z Legnicy i okolicznych miejscowości wokół Miedzi. Chcemy by Miedź była klubem wszystkich legniczan, także tych prowadzących własne firmy. Budowanie mody na Miedź i przywiązania mieszkańców miasta do widowisk sportowych to proces długotrwały, ale idziemy w dobrym kierunku.
Mateusz Adamczyk