Rozgrywki 1. ligi dobiegają końca. W tabeli pozostała tylko jedna istotna niewiadoma - kto zagra w barażu o utrzymanie. Odpowiedź na to pytanie poznamy w Siedlcach, dlatego też w niedzielne popołudnie wszystkie oczy zwrócone będą na stadion przy ulicy Jana Pawła II, gdzie Pogoń zmierzy się z Chojniczanką.
Dla Pogoni drżenie o ligowy byt do ostatniej kolejki to nie nowość. W zeszłym sezonie biało-niebiescy rzutem na taśmę znaleźli się na miejscu barażowym, a następnie pokonując Raków Częstochowa pozostali na zapleczu ekstraklasy. Tym razem bezpośredni spadek Pogoni na pewno nie grozi, jednak w tegorocznych rozgrywkach apetyty siedlczan były znacznie większe. Świadczy o tym chociażby decyzja zarządu o „urlopowaniu” Marcina Sasala i powierzeniu funkcji pierwszego szkoleniowca Bartoszowi Tarachulskiemu. Nowy – stary szkoleniowiec po raz kolejny został więc wezwany na ratunek zespołu, zyskując już miano klubowego strażaka. W zeszłym sezonie mu się udało. Jak będzie tym razem i czy uda się uniknąć barażu? Aby to zrobić w niedzielę Pogoń musi zainkasować komplet oczek. Motywacja jest na pewno bardzo duża. Na piątkowym treningu Tarachulski mówił do swoich piłkarzy, że przed nimi starcie jakiego w Siedlcach jeszcze nie było nigdy. Co więcej, na mecz z Chojniczanką obniżono ceny biletów, aby zapełnić stadion. Istnieje duża szansa, że uda się to zrobić, gdyż bilety sprzedają się bardzo dobrze. Jedynym zmartwieniem sztabu szkoleniowego może być fakt, że na urazy narzekają dwaj młodzieżowcy: Kamil Dmowski oraz Rafał Maćkowski i zabraknie ich w kadrze meczowej.
Z kolei Chojniczanka przystąpi do niedzielnego pojedynku w zupełnie odmiennych nastrojach. Zespół z północy Polski w poprzedniej serii gier, wygrywając 3:1 z MKS-em Kluczbork, zapewnił sobie utrzymanie. Jak to podziała na zawodników z Chojnic oczywiście nie wiadomo. Z jednej strony mówi się, że grając bez presji piłkarzom wychodzi więcej, z drugiej strony może brakować motywacji i koncentracji do gry na 100% przez pełne 90 minut. Do Siedlec przyjechała już jedna drużyna pewna utrzymania i walcząca tylko o jak najwyższe miejsce w tabeli – Drutex-Bytovia. Zawodnicy z Bytowa zagrali wówczas niezłe zawody, jednak z pewnością intensywności im brakowało. Chojniczanka jednak w ostatnich tygodniach znajduje się w wysokiej dyspozycji. Podopieczni Macieja Bartoszka od pięciu kolejek pozostają niepokonani, zdobywając przy tym 11 oczek.
Będzie to czwarty mecz w historii pomiędzy tymi drużynami. Bilans jest korzystny dla Chojniczanki, gdyż wygrała ona dwukrotnie. Raz górą była Pogoń, która w zeszłym sezonie zainaugurowała zwycięstwem swój pobyt w I lidze i wygrała 4:1. Jednak wyjazdy do Chojnic nie były już tak przyjemne. Najpierw porażka 0:5, a jesienią ubiegłego roku 0:1. Jak będzie tym razem? Z niecierpliwością czekamy na pierwszy gwizdek sędziego.
Bartosz Cabaj