ARKA GDYNIA – ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC
Spotkanie w Gdyni mimo ogromnego ciężaru gatunkowego nie obfitowało w brutalne faule. W całym meczu sędzia Krzysztof Jakubik pokazał tylko trzy żółte kartki. Czy jednak nie powinno ich być więcej. W I połowie Przemysław Stolc ostro i w naszej ocenie z premedytacją zaatakował wyprostowaną nogą Martina Pribulę. Arbiter odgwizdał rzut wolny bezpośredni ale nie udzielił kary indywidualnej.
Naszym zdaniem faul obrońcy Arki był co najmniej nierozważny i bezdyskusyjnie kwalifikował się do pokazania żółtej kartki.
W 76’ przy stanie 1:1 doszło do bardzo ciekawej i rzadko spotykanej sytuacji. Szarżujący w sytuacji sam na sam z bramkarzem zawodnik Zagłębia Robert Bartczak (nr 8) podał piłkę do współpartnera Michała Fidziukiewicza (nr 9) i po chwili padł po starciu z bramkarzem Arki. Sędzia zasygnalizował korzyść, pozwolił kontynuować akcję, a Fidziukiewicz zdobył bramkę.
Naszym zdaniem w momencie podania od Bartczaka, Fidziukiewicz znajdował się na spalonym i gol nie powinien być uznany. Asystent powinien zasygnalizować spalonego, a sędzia – skoro dopatrzył się faulu bramkarza – powrócić do tego przewinienia i podyktować rzut karny dla Zagłębia oraz ukarać bramkarza żółtą kartką (nie czerwoną bo Bartczak wypuścił piłkę daleko, a na asekurację do bramki wbiegał obrońca).
Skrót meczu z Polsatu Sport
ROZWÓJ KATOWICE – STOMIL OLSZTYN
W 30’ przy stanie 0:0 w polu karnym gości naprzeciwko bramkarza biegł z piłką Adam Czerkas (nr 7). Napastnik Rozwoju puścił piłkę obok próbującego interweniować Piotra Skiby, a po chwili padł na murawę. Sędzia Mateusz Złotnicki przyznał olsztynianom rzut od bramki.
Nie pokusimy się o wydanie jednoznacznej opinii. Wygląda na to, że był delikatny kontakt bramkarza (głową?) z napastnikiem. Mamy jednak pewne wątpliwości dotyczące sposobu i czasu upadku Czerkasa.
W 60’ przy stanie 0:0 w polu karnym Stomilu biegł z piłką Łukasz Winiarczyk (nr 18). Wślizgiem próbował go zatrzymać zawodnik gości Piotr Klepczarek (nr 20). Sędzia ocenił tę interwencję jako nieprzepisową i podyktował rzut karny.
Naszym zdaniem Klepczarek trafił w piłkę i wybił ją spod nóg obrońcy (piłka poleciała zresztą zgodnie z kierunkiem wślizgu). Uważamy, że gra nie powinna być przerwana.
W 80’ przy stanie 2:0 obrońca Rozwoju Wojciech Król wślizgiem z wysoko uniesioną nogą zaatakował oddającego strzał Jarosława Ratajczaka. Sędzia podyktował rzut wolny pośredni i wykluczył zawodnika gospodarzy.
Naszym zdaniem był to brutalny rażący faul i sędzia słusznie pokazał Wróblowi automatyczną czerwoną kartkę.
Skrót meczu z Polsatu Sport
POGOŃ SIEDLCE – WISŁA PŁOCK
W 18’ przy stanie 0:0 po strzale zawodnika Pogoni piłka trafia w rękę obrońcy Wisły Bartłomieja Sielewskiego. Sędzia Sebastian Krasny nie przerywa gry.
Naszym zdaniem ręka była nastrzelona z bardzo bliskiej odległości, a jej ułożenie było naturalne. Brakuje więc podstaw do podyktowania rzutu karnego.
W 78’ przy stanie 0:0 Fabian Hiszpański (nr 16) z Wisły, kilka sekund po zderzeniu z Danielem Chyłą (nr 8), rusza w stronę rywala i przebiegając obok niego trafia go ręką w brzuch. Na wskazanie asystenta, sędzia dyktuje rzut wolny bezpośredni dla Pogoni i napomina Hiszpańskiego żółtą kartką.
Naszym zdaniem Hiszpański – w geście odwetu – uderza obrońcę ręką i powinien zobaczyć za to czerwoną kartką.
Skrót meczu z Polsatu Sport
MIEDŹ LEGNICA – ZAWISZA BYDGOSZCZ
W 55’ przy stanie 1:0 dla Miedzi, piłkę w pole karne gospodarzy wstrzelił Gal Arel (nr 18). Trafiła ona do Karola Angielskiego (nr 24), a napastnik Zawiszy zdobył bramkę uznaną przez Tomasza Wajdę.
W momencie podania Arela na pozycji spalonej znajdowało się dwóch piłkarzy Zawiszy: Sylwester Patejuk (nr 13) i Kamil Drygas (nr 14). Angielski nie znajdował się na spalonym i gol słusznie został uznany.
W 90+2’ po podaniu Miki (nr 10), sam przed bramkarzem Miedzi znalazł się Angielski. Gospodarze „sygnalizowali” spalonego, sędzia pozwolił kontynuować grę, a strzał napastnika Zawiszy obronił Paweł Kapsa.
Naszym zdaniem linię obrony ewidentnie „złamał” Grzegorz Bartczak (nr 19). Absolutnie nie było w tym przypadku mowy o spalonym. Po raz drugi asystent zasłużył na pochwałę za trafną ocenę sytuacji.
Skrót meczu z Polsatu Sport
Leszek Bartnicki