W sobotnie popołudnie na dwóch stadionach odbędzie się ligowa inauguracja nowego oświetlenia. Najpierw o godzinie 17:00 światło rozbłyśnie w Siedlcach, gdzie Pogoń podejmie lidera I ligi Wisłę Płock. Z kolei godzinę później jupitery rzucą światło na murawę w Kluczborku, gdy MKS zmierzy się z GKS-em Katowice.
I liga wróci do Siedlec po 293 dniach przerwy i serial pt. „problemy z oświetleniem” dobiegnie końca. Sprawa w zespole z Mazowsza ma swoje źródło w czerwcu ubiegłego roku. Pogoń po wygranym barażu z Rakowem Częstochowa utrzymała się w lidze. Wówczas pojawiła się informacja, że mogą być problemy z licencją na grę w I lidze ze względu na obowiązek posiadania oświetlenia od początku sezonu 2015/16. Długo trwało przeciąganie liny na linii Pogoń – PZPN. Ostatecznie komisja licencyjna nie przychyliła się do próśb i propozycji klubu, wspieranego w tej kwestii również przez miasto, i Pogoń mecze w rundzie jesiennej musiała rozgrywać w Pruszkowie na wynajmowanym stadionie drugoligowego Znicza. Prezes Andrzej Materski szacuje, że klub poniósł przez to stratę sięgającą nawet 250 tys. złotych.
Od listopada ruszyły prace na stadionie, które miały być sfinalizowane wraz z końcem lutego. Stawianie jupiterów skończono nawet przed terminem i w końcu w Siedlcach wszystko jest tak, jak być powinno. Przedstawicieli PZPN po wizytacji obiektu nie mieli żadnych uwag. Dlatego też teraz wszyscy w napięciu oczekują przybycia Wisły Płock i pierwszego w historii klubu spotkania rozegranego przy sztucznym świetle. Debiut Pogonistów z wykorzystaniem nowego oświetlenia miał miejsce 27 lutego w sparingowym starciu z Legionovią. Mecz ten zakończył się triumfem biało-niebieskich 2:1. Po tym pojedynku pozytywnie nową inwestycję ocenił szkoleniowiec siedlczan Marcin Sasal, który powiedział co prawda, że bardziej zna się na oświetleniu kuchennym, jednak dodał, że mecze przy sztucznym świetle zawsze mają dodatkowy smaczek i lepszą atmosferę. Wszyscy sympatycy Pogoni mają nadzieję, iż w sobotę w tym szczególnym pojedynku uda się sięgnąć po komplet punktów. Niemniej jednak, na gospodarzy czeka rywal najtrudniejszy z możliwych – Wisła Płock, czyli lider I ligi. Podopieczni Marcina Kaczmarka, znajdujący się obecnie na autostradzie prowadzącej prosto do ekstraklasy, nie zamierzają opuszczać obranego przez siebie kursu. Tym samym nie mogą sobie pozwolić na wpadkę w najbliższym meczu. Co więcej, Nafciarze chcą wyrównać rachunki z Pogonią za nieoczekiwaną, jesienną porażkę 0:2.
Sytuacja w Kluczborku wygląda inaczej. MKS jako pierwszoligowy beniaminek nie był zobowiązany do postawienie oświetlenia wraz z początkiem sezonu. Zespoły, które awansowały do zaplecza ekstraklasy zostały zobowiązane, na mocy decyzji komisji licencyjnej, do zamontowania jupiterów najpóźniej do pierwszego spotkania w rundzie wiosennej. W Kluczborku władze klubu oraz miasta wywiązały się z umowy bez zarzutu i na koniec lutego prace dobiegły końca. Cztery kilkudziesięciometrowe słupy stanęły na stadionie w Kluczborku i kibice z niecierpliwością oczekują, aby zobaczyć swoich ulubieńców biegających przy sztucznym świetle. Koszt inwestycji, jak mówi burmistrz miasta, wyniesie niespełna 3mln złotych, ale płatność rozłożona została na okres czterech lat.
Teraz w Kluczborku nowe oświetlenie stało się niejako symbolem miasta. Jupitery mają wymaganą moc 1600 luksów. Trener Andrzej Konwiński podkreśla, że najbliższy stadion spełniający tak wysokie standardy znajduje się we Wrocławiu, a więc nieco ponad 100 kilometrów od stadionu przy ul. Sportowej. Jako pierwsi w roli gości nowe oświetlenie przetestują piłkarze GKS-u Katowice. Podopieczni Jerzego Brzęczka przyjadą do Kluczborka z nożem na gardle po ubiegłotygodniowej porażce z Arką 0:2 i chcąc podtrzymać jakąkolwiek nadzieję na awans, Gieksa musi sięgnąć w Kluczborku po komplet oczek. Natomiast kibice MKS-u cały czas pamiętają popis strzelecki Grzegorza Goncerza z rundy jesiennej, który w meczu wygranym przez katowiczan 5:1, czterokrotnie dziurawił siatkę podopiecznych Konwińskiego. Sobotni wieczór jednak ma być niezapomniany dla kibiców futbolu w Kluczborku i fani tego klubu zakładają, że przy nowym oświetleniu MKS postawi kolejny krok w kierunku utrzymania i zrewanżuje się za sierpniowe starcie.
Tekst: Bartosz Cabaj