Ostatnie miejsce w tabeli, trzy mecze bez gola, a w minionej kolejce porażka aż 0:3 z Chrobrym Głogów. W Kluczborku jest nerwowo ale postanowiono dać jeszcze szansę dotychczasowemu trenerowi Mirosławowi Dymkowi. Nadzieja na poprawę wyników może też być powrót do zdrowia kontuzjowanych zawodników.
Najmniej zwycięstw – tylko jedno z Olimpią Grudziądz. Najwięcej straconych bramek – aż 22. I wreszcie ostatnie miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie 9 punktów po 12 kolejkach. Trudno się dziwić, że atmosfera w Kluczborku zrobła się gęsta. W poniedziałek odbyły się więc wielogodzinne rozmowy w obrębie władz klubu, sztabu szkoleniowego i kadry zawodniczej.
- Były to bardzo pożytecznie spędzone godziny i cieszę się, że niemalże wszystkie kwestie, które nas nurtowały, zostały jasno postawione i wyjaśnione. MKS Kluczbork zrobi wszystko, by utrzymać się w 1 lidze i jeśli będziemy musieli “złożyć broń”, to nie będziemy tego ukrywać. Uznaliśmy, że znajdujemy się na takim etapie, że nie wszystko jest jeszcze stracone, dlatego natychmiast zaczęliśmy działać - przyznał prezes Wojciech Smolnik, cytowany przez oficjalna strone klubu mkskluczbork.pl.
Zdecydowano się pozostawić na stanowisku pierwszego trenera Mirosława Dymka, który prowadzi drużynę od 12 kwietnia. Zarząd podjął jednak wraz z nim pewne ustalenia dotyczące dwóch najbliższych meczów (z Chojniczanką i Stomilem).
Ogromnym problemem MKS-u w ostatnim czasie stała się skuteczność. Pomimo stwarzanych sytuacji od trzech kolejek piłkarze z Kluczborka ani razu nie cieszyli się z gola. Nadzieją na poprawę tego stanu rzeczy może być powrót do zdrowia ważnych zawodników z formacji ofensywnej: Michała Kojdera i Macieja Kowalczyka.
- Na razie jest wszystko w porządku i to kiedy zagram jest tylko kwestią czasu. Może jeszcze nie w najbliższą sobotę, choć kto wie? Wszystko zależy od tego jak moja noga reagowała będzie pod koniec tygodnia. Jestem dobrej myśli, że na kolejny mecz mógłbym być już brany pod uwagę – stwierdził optymistycznie Kojder na oficjalnej stronie klubu.
Najlepszy strzelec MKS-u w poprzednim sezonie, 39-letni Kowalczyk, ma naderwany mięsień-prostownik grzbietu. Były król strzelców 1 ligi odbył niedawno kolejne konsultacje u znanego specjalisty doktora Krzysztofa Ficka.
- Na razie tylko biegam, jednak od najbliższego czwartku wznawiam zajęcia treningowe z zespołem – powiedział Kowalczyk.
Napastnik po cichu liczy, że będzie mógł znaleźć się w meczowej osiemnastce już na sobotnie starcie z 3. w tabeli Chojniczanką.