Strzelcem jednego z najpiękniejszych goli pierwszej wiosennej kolejki był Mateusz Klichowicz. Napastnik, który nie dostał prawdziwej szansy w Lechu Poznań, z powodzeniem radzi sobie na pierwszoligowych boiskach. Zdobywca ośmiu bramek w tym sezonie dla Drutex-Bytovii odpowiedział na pytania 1liganews.
Pierwszy mecz po przerwie zimowej to zawsze pewna niewiadoma. Jak ocenisz teraz na chłodno mecz rozegrany w sobotę z Rozwojem Katowice?
Wydaje mi się, ze zagraliśmy dobre spotkanie. Oczywiście popełniliśmy kilka błędów, które będziemy starać się eliminować w następnych meczach ligowych.
Na początku roku przedłużyłeś kontrakt z Drutex-Bytovią Bytów. Jakie plany, wyzwania piłkarskie postawiłeś sobie w tym roku?
Dostałem propozycję przedłużenia umowy i skorzystałem z niej. Dla mnie najważniejsze to zbierać jak najwięcej minut, a co za tym idzie zdobywać bramki. Oczywiście dobro zespołu jest na pierwszym miejscu, ale jako napastnikowi zależy mi na strzelaniu goli.
Klub zimą zasiliło ośmiu zawodników. Między innymi doszedł konkurent w ataku - Charles Nwaogu. Który z nowych piłkarzy wywarł na tobie największe wrażenie?
Każdy z nowych zawodników jest dużym wzmocnieniem. Wierzę, że pomogą nam w uzyskaniu jak najlepszych wyników.
Rundę jesienną zakończyłeś golem, teraz bramka na otwarcie. W sumie masz już ich osiem. Gdzieś tam z tyłu głowy myślisz o walce o koronę króla strzelców?
Kompletnie o tym nie myślę, choć oczywiście byłby to dla mnie wielki sukces. Najważniejsza jest jednak dobra gra i zbieranie doświadczenia na pierwszoligowych boiskach.
Zajmujecie w tabeli dziewiątą pozycję. Do miejsc premiowanych awansem do ekstraklasy strata jest dość spora. O co w tej rundzie będzie walczyć Drutex-Bytovia? Które miejsce będzie was zadawalało na koniec sezonu?
Dla nas najważniejszy jest każdy najbliższy mecz i jego wygranie. A co wyjdzie z naszych planów zobaczymy na koniec sezonu. Uważam, że pierwsza szóstka jest jak najbardziej w naszym zasięgu.
W tabeli przewodzi Wisła Płock, tuż za nią Arka Gdynia. Strata Zagłębia Sosnowiec czy Zawiszy Bydgoszcz jest niewielka. Kogo upatrujesz jako głównego faworyta do awansu?
Dla mnie Arka Gdynia i Wisła Płock to jedyni kandydaci do awansu do ekstraklasy.
W 1. lidze rozegrałeś dopiero piętnaście spotkań, ale twoje liczby robią wrażenie. Jak ocenisz poziom rozgrywek pierwszoligowych?
Na pewno jest spory przeskok jeżeli chodzi o rozgrywki trzeciej ligi w której poprzednio występowałem (w rezerwach Lecha Poznań w poprzednim sezonie 11 goli – przyp. red.) , a pierwszej. Myślę, że poziom na zapleczu ekstraklasy jest bardzo dobry.
Jesteś młodym zawodnikiem. Nad czym starasz się pracować najmocniej na treningach? Jaki element gry chciałbyś poprawić u siebie?
Pracuje mocno nad każdym elementem gry, siłą ogólną, wykończeniem akcji, czy szybkością.
Występujesz na pozycji napastnika. Który z obrońców dał Ci się jak na razie najbardziej we znaki?
Każdy obrońca jest inny. Jedni prowokują, bo maja to w naturze. Do tej pory jednak nie było takiego, który zapadł mi szczególnie w pamięci.
Wielu zawodników w szatni ma swoje przedmeczowe „rytuały”. Czy należysz do tej grupy i co pomaga ci skoncentrować się na meczu?
Nie wchodzę na boisko prawą nogą, ani nie zakładam pierwszej getry prawej. Poza tym nie mam żadnych rytuałów przed meczem.
W barwach Lecha Poznań nie było ci dane wystąpić w Ekstraklasie. Jednak kluby coraz częściej szukają wzmocnień właśnie w 1. lidze. Czujesz zainteresowanie swoją osobą z innych klubów?
Robię swoje najlepiej, jak potrafię i na ta chwilę najbardziej interesuje mnie jak najlepszy wynik z Drutex-Bytovią Bytów. Co będzie dalej zobaczymy w czerwcu.
Rozmawiał Mateusz Adamczyk