Już w sobotę do Siedlec przyjedzie lider I ligi Wisła Płock. W związku z tym postanowiliśmy porozmawiać z byłym zawodnikiem Nafciarzy, a obecnym kapitanem Pogoni – Rafałem Zembrowskim. Zapraszamy do lektury.
Rozpocznę od pytania o inaugurację rundy wiosennej w wykonaniu Pogoni. Jak ocenisz mecz z Zawiszą? Jesteście rozczarowani tą porażką?
Z pewnością czujemy niedosyt, ponieważ z przebiegu meczu zasłużyliśmy na remis. Ze skrótu, który ukazał się w Polsacie Sport wynika, że to Zawisza miał lepsze sytuacje, ale nie do końca tak było. Przy odrobinie szczęścia mogliśmy ten mecz zremisować i byłby to zasłużony rezultat. Jesteśmy zadowoleni ze swojej gry, widać było w niej zaangażowanie i walczyliśmy do samego końca, także pozostaje tylko lekki niedosyt.
W następnej kolejce zmierzycie się z Wisłą Płock. W rundzie jesiennej pokonaliście ją 2:0. Liczysz na to, że uda się powtórzyć ten sukces w nadchodzący weekend?
Jak najbardziej. Zagramy pierwszy mecz na własnym stadionie. Mam nadzieję, że odbędzie się on przy komplecie publiczności. Wisła została przez nas rozpracowana. Obejrzymy jeszcze ich sparingi. Przeanalizujemy ich słabe strony i wyciągniemy z tego wnioski. To jest taka liga, że można wygrać z każdym i jesteśmy dobrej myśli.
Jaki macie plan na ten mecz, szykujecie się jakoś specjalnie na przyjęcie lidera na własnym obiekcie?
Nie mieliśmy jeszcze odprawy. W piątek szczegółowo przyjrzymy się grze Wisły, także dopiero wtedy przyjmiemy strategię na nadchodzący mecz. A to, że przyjeżdża lider nie ma żadnego znaczenia, wcale się tego nie boimy.
Wspomniałeś już, że będzie to dla was pierwszy mecz ligowy w Siedlcach. Jak na was działa perspektywa grania na tym stadionie – odczuwacie w związku z tym jakąś dodatkową presję?
Nie, wręcz przeciwnie. Perspektywa ta jeszcze bardziej nas motywuje. W końcu zagramy przed własnymi kibicami i przy ich dopingu. W I lidze nie ma mowy o żadnej presji.
Wróćmy jeszcze na chwilę do rundy jesiennej i meczów w Pruszkowie. Czy uważasz, że decyzja komisji licencyjnej była dla was krzywdząca, i gdyby nie ten werdykt, to zajmowalibyście wyższą pozycję w lidze?
Nie mogę gdybać czy zdobylibyśmy więcej punktów, ale uważam, że to nie była sprawiedliwa decyzja. Inne kluby – beniaminkowie: MKS Kluczbork oraz Rozwój Katowice dostały warunkową zgodę na grę na własnym stadionie. Decyzja o naszym graniu w Pruszkowie nie była zgodna z duchem fair-play. Na przykład mecz ze Stomilem Olsztyn graliśmy o godzinie 12:00 – bez świateł, więc mogliśmy grać równie dobrze takie spotkanie w Siedlcach.
W Wiśle Płock występowałeś przez dwa sezony i wiodło ci się tam całkiem dobrze. Dlaczego zdecydowałeś się opuścić Nafciarzy?
W Wiśle rozwiązałem kontrakt za porozumieniem stron. W pierwszym sezonie w I lidze grałem bardzo dużo, gdyż wtedy byłem jeszcze młodzieżowcem. Nie występowałem co prawda na nominalnej pozycji, ale najważniejsza była regularna gra. Spadliśmy wówczas z ligi i przyszedł trener Kaczmarek, który wystawiał mnie już na środku obrony. Jednak byłem trzecim rozwiązaniem. Trener postawił na duet : Paweł Magdoń – Marko Radić i musiałem czekać na swoją szansę. Co prawda rozegrałem 15 meczów, ale po awansie stwierdziliśmy wspólnie z trenerem, że lepiej będzie dla mnie, jeśli znajdę nowy klub. Rozstaliśmy się w zgodzie i mam cały czas bardzo dobre relacje z ludźmi z Płocka, więc nie mogę się doczekać tego starcia.
Traktujesz ten najbliższy mecz jakoś szczególnie, właśnie z tego względu, że spotkasz się ze swoim byłym klubem, byłymi kolegami?
Nie. Pierwszy mecz, gdy grałem przeciwko Wiśle po przejściu do Dolcanu, to czułem dreszczyk emocji i chciałem udowodnić trenerowi, że decyzja o moim odejściu była błędna. Teraz jednak traktuje ten mecz jak każdy inny. Cieszę się, że przyjedzie mój bardzo dobry kolega – Seweryn Kiełpin i jestem zadowolony, że się spotkamy. Ale oczywiście na boisku nie ma mowy o żadnych sentymentach i walczymy o trzy punkty.
Współpracowałeś z trenerem Sasalem w poprzednim sezonie w Dolcanie i zaliczyłeś wówczas tylko sześć występów. Nie bałeś się, że w Pogoni będzie podobnie?
Nie, nie bałem się. Nasza współpraca w Dolcanie została zamknięta po rundzie, a latem po telefonie od trenera Sasala cieszyłem się z tej propozycji. Nie spodziewałem się jej. Do trenera nie miałem żadnych pretensji, ani żalu, bo taki jest sport i na tym polega rywalizacja. Przyjechałem do Siedlec i udowodniłem, że zasługuję na grę w I lidze.
A miałeś latem inne oferty niż z Pogoni? Co cię przekonało do przyjścia do Siedlec?
Szczerze mówiąc, po rundzie, w której nie rozegrałem żadnego meczu w lidze, nie byłem zasypany ofertami. Miałem jakieś opcje, ale można powiedzieć, że Pogoń spadła mi jak gwiazdka z nieba. Dzięki temu utrzymałem się na pierwszoligowym poziomie. W innym przypadku musiałbym szukać swojej szansy w niższej lidze.
Jak zareagowałeś na wiadomość o wycofaniu się z rozgrywek I ligi przez Dolcan?
Szkoda. Dolcan był klubem, który słynął ze stabilności i ta wiadomość jest niezwykle przykra. Oczywiście nie płaczę z tego powodu, jednak żałuję, że kluby na tym poziomie rozgrywkowym wycofują się z ligi bez walki. Dolcan nie był klubem z wielką tradycją, ale od kilku lat utrzymywał się na poziomie I ligi. Wyrobił sobie już markę, wypromował wielu zawodników i z tego względu szkoda, że nie zobaczymy już go w rundzie wiosennej. Nie chce oceniać całej sytuacji, ponieważ nie znam jej dobrze od środka, jednak być może za szybko poddały się władze klubu. Nie jest to jednak moja sprawa, każdy ma swoje problemy - my mamy swoje i na tym się koncentruję.
Czujecie się jakoś poszkodowani przez to, że wszystkie drużyny w lidze oprócz Pogoni dopiszą sobie trzy punkty za Dolcan w rundzie rewanżowej?
Nie, gdyż nie mamy na to wpływu. Czuliśmy się poszkodowani po przegranym 1:10 dwumeczu z Dolcanem. Jest to niezależne od nas i będziemy walczyć o punkty w innych meczach.
Jak to się stało, że zostałeś kapitanem zespołu? Wybrała cię szatnia czy trener?
Przed sezonem wszyscy w klubie byli nowi. Odbyło się głosowanie. Trener wskazał pięć kandydatur i tak wyszło, że to ja zostałem obdarzony zaufaniem od drużyny oraz szkoleniowca.
Co jest kluczem do osiągania przez Pogoń niezłych rezultatów?
W każdym meczu dajemy z siebie wszystko i musimy to kontynuować w nadchodzących meczach. Wszyscy zawodnicy muszą grać dla drużyny. Nikt nie może grać dla siebie, bo kluczem do wypromowania się np. do ekstraklasy jest dobra gra dla zespołu. Indywidualne popisy nie mają sensu. Miejsce na takie rzeczy są na orliku czy też na hali, a piłka nożna to sport drużynowy i tutaj kto da najwięcej zespołowi zostanie zauważony przez innych. My gramy o utrzymanie i nie ma miejsca na zabawę i nonszalancję. Tutaj wszyscy mamy jeden wspólny cel, zmierzamy w jednym kierunku i nikt nie może zboczyć z tej drogi.
Jak ocenisz zimowe wzmocnienia? Do Pogoni dołączyło aż trzech twoich byłych klubowych kolegów.
Oceniam bardzo pozytywnie. Przy takim budżecie, jakim dysponuje klub są to wzmocnienia znaczące. Dołączyli do nas zawodnicy, którzy mają ekstraklasowe doświadczenie. Widać to na treningach, że wnieśli do zespołu nową jakość. Co do zawodników z Dolcanu to znam ich bardzo dobrze i jestem przekonany, że przydadzą się tej drużynie.
Spójrzmy teraz trochę w przyszłość. Jak zakończy się ten sezon dla Pogoni?
Po okresie przygotowawczym jestem optymistą i obstawiam, że zakończymy sezon na miejscach w przedziale 8-11.
Jak są twoje plany po zakończeniu sezonu? Chciałbyś zostać w Siedlcach na dłużej?
Na ten moment nie mam planów. Na razie skupiam się na tym, aby utrzymać się w lidze. W Siedlcach bardzo mi się podoba i dobrze się tutaj czuję. Jednak nie chce nic deklarować. Chcę osiągnąć postawione przed drużyną cele, a potem zobaczymy co dalej.
A co z tym wyjazdem na Cypr? Bo w jednym z wywiadów powiedziałe, że chciałbyś kiedyś zagrać w tamtym kraju, a wiadomo, że cały czas w AEL Limassol gra twój przyjaciel Łukasz Skowron.
Faktycznie powiedziałem kiedyś, że chciałbym tam zagrać. Miałem okazję zobaczyć jak na Cyprze wygląda to wszystko od środka i bardzo mi się tam spodobało. Na pewno każdy piłkarz ma swoje marzenia, a moim jest zagrać za granicą, ale czy tak się stanie zobaczymy. Wszystko leży w moich nogach. A czy to będzie Cypr, czy kraj z jakimś innym klimatem nie ma to większego znaczenia. Chciałbym mieć okazję zobaczyć coś nowego.
Rozmawiał Bartosz Cabaj