Pierwszy wiosenny mecz Drutex-Bytovii pokazał, że zespół może mieć jeden problem. Jest nim… szeroka kadra. Tomasz Kafarski ma przed sobą trudne zadanie. Musi umiejętnie rotować składem i utrzymać dobrą atmosferę w szatni.
Miejsca brak
Tak wielu zawodników, walczących o podstawową „jedenastkę”, nie było chyba nigdy w Bytowie. Spoglądając na ustawienie zespołu ze spotkania z Rozwojem Katowice, można dostrzec brak wielu piłkarzy, którzy jesienią odgrywali znaczącą rolę. Tylko na ławce rezerwowych znalazł się chociażby Bartłomiej Poczobut - zdaniem kibiców jeden z najlepszych graczy poprzedniej rundy. Do meczowej osiemnastki nie załapali się nawet Mariusz Kryszak, Artur Formela czy Adrian Chomiuk.
Nazwiska, nazwiska i jeszcze raz nazwiska
W przerwie między rozgrywkami bytowski szkoleniowiec dokonał kilku poważnych wzmocnień. Transfery Kamila Wacławczyka, który jeszcze niedawno był podstawowym graczem GKS-u Bełchatów w ekstraklasie, czy Arkadiusza Czarneckiego (jesienią zagrał we wszystkich meczach Stomilu Olsztyn od pierwszej do ostatniej minuty) muszą budzić respekt rywali. Oprócz nich, na Kaszuby trafili Maciej Liśkiewicz, Michał Rzuchowski, Jakub Serafin, Mateusz Janeczko, Omar Monterde i Charles Nwaogu. Po stronie znaczących strat tak naprawdę tylko Dawid Kort, którego wypożyczenie skróciła Pogoń Szczecin.
To jeszcze nie wszystko
Przed starciem inauguracyjnym Kafarski miał nieco ułatwione zadanie. Nie mógł bowiem skorzystać z pauzującego za kartki Krzysztofa Bąka. Wątpliwe jest, aby kapitan nie znalazł się w składzie na sobotni pojedynek z Wigrami Suwałki. To oznacza, że ktoś z trójki Wróbel-Czarnecki-Opałacz usiądzie na ławce. Tylko pytanie kto?
Dodajmy jeszcze, że coraz bliżej odzyskania pełni sił jest wspomniany Serafin. Rywalizacja o pozycję młodzieżowca w Bytovii będzie większa. To jednak jeszcze nie wszystko. Po dość poważnych kontuzjach powoli powracają Daniel Mąka i Radosław Jasiński. Robert Mandrysz doznał zimą ciężkiego urazu i liczy, że uda mu się zdążyć z rehabilitacją i z formą do końca sezonu. Co więc się stanie, gdy wszyscy będą gotowi do gry? Ścisk jest przecież ogromny już w tej chwili.
Jak poradzić sobie z „bólem”?
- Taka jest kolej rzeczy. Jeśli chcesz mieć dobry zespół, musisz mieć dwie równorzędne „jedenastki”. Tylko rywalizacja tworzy postęp – stwierdził na pomeczowej konferencji Kafarski.
Trudno nie przyznać racji trenerowi, który stworzył bardzo ambitną drużynę. Z tej ambicji mogą wyniknąć jednak kłopoty. Szkoleniowiec będzie musiał wytłumaczyć poszczególnym zawodnikom, dlaczego na nich nie stawia. A to sztuka niezbyt łatwa. Przecież już raz musiał się pogodzić z odejściem zawodnika, właśnie z powyższego powodu. Perspektywiczny Maciej Szewczyk stracił miejsce w składzie i poprosił o rozwiązanie kontraktu. - Mnie tylko jedna rzecz zirytowała w tej sytuacji. Zawodnik odchodzi, bo sam sobie założył, że miał małe szanse na grę. To odwrotnie proporcjonalne do tego, jak powinien zachowywać się zawodowy piłkarz – mówił po odejściu „Szewy” opiekun czarno-biało-czerwonych.
Jak więc sprawić, aby niemal każdy w drużynie był zadowolony? Jak utrzymać obecną atmosferę w szatni? I wreszcie: jak uczynić z Drutex-Bytovii klub walczący o wysokie cele? Kafarski musi znaleźć na to receptę.
Przemysław Gawin, red. nacz. Bytoviahpu.pl