Od początku kwietnia nowym prezesem PGE GKS Bełchatów został Waldemar Sokół. Przed nim wiele wyzwań zarówno natury organizacyjno-finansowej jak i sportowej. Ze sternikiem bełchatowskiego klubu na łamach portalu BELsport.pl rozmawiał Maciej Wiśniewski.
Od kilku tygodni zasiada pan na fotelu prezesa GKS Bełchatów. Ma pan już bilans otwarcia? Jak wygląda sytuacja w klubie?
Pracuję w klubie czwarty tydzień. Poznałem problemy z jakimi boryka się klub. Nie ukrywam, sytuacja jest trudna, ale przyszedłem tutaj, aby sprawy organizacyjno-finansowe poukładać. Klub czeka na decyzję głównego sponsora, to jest w tej chwili najważniejsze. Oczywiście wynik sportowy również jest kluczowy. On także ma znaczenie w rozmowach na temat finansowania drużyny.
A pan z kimś z władz PGE rozmawiał na temat umowy sponsorskiej?
Osobiście nie rozmawiałem jeszcze w kwestii nowej umowy z PGE z Zarządem Polskiej Grupy Energetycznej, ale w tej sprawie negocjują wpływowe osoby, którym bardzo zależy na losie klubu. Prowadzimy rozmowy też z innymi podmiotami i jestem przekonany, że uda się wyprowadzić klub na dobre tory. Na razie sytuacja jest trudna, trzeba poukładać sprawy organizacyjne i finansowe, gdyż wiele kwestii było odkładanych na później.
(…)
Zaskoczyła pana propozycja objęcia posady prezesa GKS?
Propozycja objęcia funkcji prezesa GKS była dla mnie dużym zaskoczeniem, przez całe święta wielkanocne o tym myślałem, rozważając, czy podjąć się tego wyzwania. Nie było łatwo się zdecydować, ale przyszedłem tutaj z konkretnym zadaniem ustabilizowania sytuacji finansowo-organizacyjnej Spółki.
A myśli pan, że podjęty po spadku z Ekstraklasy przez klub kierunek dalszego rozwoju, w oparciu o młodych piłkarzy, za niewielkie pieniądze i ich promocja na boiskach I ligi, jest słuszny, czy nie?
Myślę, że stawianie na młodych piłkarzy to dobry kierunek. Potrzeba jednak dwóch, trzech doświadczonych graczy w drużynie, którzy pokierują młodzieżą.
Będziecie ten kierunek rozwijać?
Chcemy poprawić szkolenie młodzieży, współpracować z drużynami z powiatu bełchatowskiego, zapraszać na turnieje, aby tym najbardziej utalentowanym zawodnikom umożliwić grę w naszym klubie i w perspektywie czasu najlepszymi z nich wzmocnić pierwszą drużynę. GKS Bełchatów to jest i będzie prestiż. Zawodnicy z okolic będą chcieli przyjść do Bełchatowa i reprezentować klub. Chciałbym, żeby nasz klub w niedalekiej przyszłości awansował do Ekstraklasy. Jest na to szansa, ale klub musi być ustabilizowany organizacyjnie i finansowo.
Patrząc na wyniki zespołu, trudno w to uwierzyć. Jak pan oceni sytuację sportową GKS?
Rzeczywiście, miejsce w tabeli i wiosenny dorobek punktowy pokazuje, że sytuacja staje się poważna. Do końca sezonu zostało jednak jeszcze kilka meczów, w których zespół musi regularnie punktować. Tę drużynę stać na osiąganie wyników, które zapewnią bezpieczne miejsce w tabeli.
Rozmawiał Maciej Wiśniewski, BELsport.pl
Cała rozmowa na portalu BELsport.pl